Od sznurka do dzieła sztuki „Pamiętaj, że makrama to nie tylko rękodzieło, lecz także sposób wyrażenia swojej kreatywności i relaksujące zajęcie” [s. 15]. O tym, że za pomocą drutów czy szydełka można stworzyć fantastyczne, mniej lub bardziej praktyczne rzeczy, wie chyba każdy. Swetry, sukienki, czapki, ozdoby choinkowe, zabawki, a nawet torebki czy buty to tylko niektóre z możliwości. Ale ile osób wie, jakie cuda można wypleść ze sznurka? I to bez użycia narzędzi. Biżuteria, ozdoby świąteczne i ścienne, łapacze snów, abażury, kwietniki, huśtawki, hamaki, a nawet torebki i sukienki – wachlarz możliwości jest ogromny, a jedyne, co może nas ograniczać, to nasza wyobraźnia. Makrama to sztuka wiązania sznurków za pomocą samych dłoni, bez użycia igieł, drutów czy szydełka. Nie jest to nowa technika rękodzielnicza; swoje początki miała już w starożytności, a w latach 70. ubiegłego stulecia „na ścianach pojawiały się ciężkie dekoracje z jutowego sznurka”. Dziś na rynku mamy dostęp do sz...
„ »Tam, gdzie człowiek nie chce przebaczyć, powstaje mur. Od muru zaś zaczyna się więzienie«. Te słowa Phila Bosmansa pokazują, że przebaczenie jest drogą do tego, żeby samemu nie zostać w więzieniu krzywdy i zemsty”.
Jak „trzymanie gęby na kłódkę” może nas uszczęśliwić „Mówienie z namysłem, skupienie się na słuchaniu, spędzanie czasu w ciszy oraz […], choćby zmiana doboru słów mogą zmniejszyć niepokój, pomóc w leczeniu depresji i zmniejszyć prawdopodobieństwo nabawienia się chorób zapalnych. W skrócie: milczenie można zażywać jak lekarstwo” [ s. 115]. Biorąc w rękę tę książkę byłam przekonana, że jest to książka o tym, jak nauczyć się mniej mówić, uważniej słuchać i czerpać z tego korzyści. Nie spodziewałam się natomiast, jak wiele można powiedzieć o mówieniu, milczeniu i słuchaniu oraz jak istotne są te kwestie w różnych aspektach naszego życia. Czy gadulstwo może uprzykrzyć życie? Czy może prowadzić do rozpadu małżeństwa? Czy przez paplanie tego, co ślina na język przyniesie, można stracić miliony? Owszem. Przekonał się o...
CENA SŁAWY Whitney Houston, kobieta o delikatnym, anielskim, a zarazem potężnym głosie. Piękna i utalentowana, jedna z największych gwiazd muzyki przełomu dwudziestego i dwudziestego pierwszego wieku. Jej głos do dziś u wielu ludzi wywołuje cudowne emocje. Robyn Crawford , piękna, bystra, inteligentna kobieta, której któregoś dnia, niedługo po ich pierwszym spotkaniu, Whitney powiedziała: Trzymaj się mnie, a pokażę ci świat . I Robyn zobaczyła świat, świat który dziś my możemy oglądać z jej perspektywy. Wielu z nas marzy o sławie, a każdy wyobraża ją sobie na swój sposób. Scena, uwielbienie fanów, oszałamiające posiadłości, luksusy, podróże, pieniądze... Tak, to może wyglądać – z zewnątrz. Prawda bywa jednak inna; to, co na zewnątrz nie zawsze odzwierciedla to, co wewnątrz. I właśnie o tym możemy przeczytać w tej książce – o kulisach sławy, o cenie jaką trzeba zapłacić – bo świat lubi równowagę. Jeśli coś dostajesz musisz coś od siebie dać. Jednak życie nie lubi być ...
Muszę, czy mogę? Oto jest pytanie Pierwsze słowa, pierwsze zdania, a ja już wiedziałam, że czeka mnie niezwykła podróż z autorem tej książki. Styl, język i poczucie humoru wyczuwalne gdzieś w tle oraz interesujące spojrzenie na codzienność – to wszystko złożyło się na moje przekonanie, że tę książkę przeczytam z przyjemnością. I tak też się stało. To książka o tym, jak świat otwiera się przed tobą, kiedy przyjmiesz do wiadomości, że nigdy nie zapanujesz nad życiem. […] O tym, jak pasjonujące, a nawet magiczne, staje się życie, kiedy godzisz się z jego ulotnością i nieprzewidywalnością […] [s. 13]. Jak sugeruje sam tytuł, czytelnik wyrusza w podróż, która trwa cztery tygodnie. Książka podzielona jest na cztery części (tygodnie), a każda z nich na siedem rozdziałów (dni). Całość można przeczytać w kilka dni, jednak autor zachęca do poświęcenia jednego dnia na każdy rozdział. To rozsądne podejście, ponieważ zawarte w nich treści wymagają przemyśleń...
OPOWIEŚCI NIEZWYKŁE Rozsiądź się wygodnie w fotelu lub na kanapie, jeśli wolisz, drogi Czytelniku. Teraz zamknij oczy i wyobraź sobie, że jesteś w pięknym ogrodzie, otoczony egzotycznymi kwiatami, wieje przyjemny wiaterek, a nad twoją głową rozciąga się cudowne afrykańskie niebo. Gospodyni przygotowała już BRAAI „cotygodniowe święto całego RPA". Pieczony kurczak i inne mięsa, warzywa oraz dodatki leżą już na stole. Deser także zapowiada się wyśmienicie. BRAAI to „uczta nad ucztami". Kiedy już nasycisz swoje zmysły i swój żołądek tymi wspaniałościami czeka cię kolejna uczta. Tym razem jednak nie będzie to uczta dla ciała, ale dla duszy, bowiem Gospodyni zaczyna właśnie snuć swoje fascynujące, niezwykłe opowieści. Opowieści „zdiagnozowanej wariatki". Kiedy urodzi się dziecko, przychodzi do niego wróżka i przekazuje mu dary. Można w to wierzyć lub nie. Monika Luna także otrzymała „dar". Nazwano go ChAD (Choroba Afektywna Dwubiegunowa). Choroba trudna i nieul...
UCIEC, ALE DOKĄD? Uciec stąd, do miejsca, gdzie spokój okala duszę. Uciec tam, gdzie wzgórza oblane fioletową łuną pachną wrzosem. Uciec tam, gdzie słońce nie praży, a otula ciepłem jak pluszowym kocem. Uciec tam, gdzie błękit nieba mieni się w przejrzystych wodach jezior i mórz. Uciec tam, gdzie zwierzęta żyją wolne, nie przymuszone przez człowieka do pracy. Uciec tam, gdzie ludzie nie patrzą na siebie złowrogo i fałszywie. Uciec tam, gdzie kwiaty cudownie pachną i mienią się wszystkimi kolorami tęczy. Uciec tam, gdzie stoi nasz dom z ogrodem, otulony spokojem i przyjazną przyrodą, szumem morza i pięknem gór. Uciec tam, gdzie nikt nas nie poniża, nie obraża i nie uważa za kogoś gorszego. Uciec tam, gdzie można być w pełni sobą. Gdzie ciało i dusza stanowią jedność. Tam skąd nie będziemy już chcieli uciekać. Tam, gdzie jesteś TY. Anna Katarzyna Balcerek
Opowieść o zawiłościach polszczyzny – czyli jak nie popełniać błędów językowych i pokochać język polski „Każdy, kto posługuje się językiem rzetelnie, a ponadto z talentem, powinien być szanowany, ceniony i kochany. Najświętsza rzecz, jaką mamy — to być może nie nasze ikony i nawet nie nasza historia, ale nasz język” Josif Brodski (noblista) Język polski nie należy do łatwych języków, mimo t...
Ciągłe próby dostosowywania się do oczekiwań innych bywają męczące, a czasem nawet destrukcyjne. Trudniej jest być kimś innym, odmiennym, oryginalnym. Dlatego konformizm zalewa świat. Wbrew temu, co słyszymy, wiele osób nie akceptuje inności. Czy jednak nie lepiej pokochać siebie takimi, jakimi jesteśmy, niż tracić czas na dostosowywanie się i nieustanną walkę z samym sobą? Z samym sobą, który wie, kim jest, ale pragnie być kimś innym tylko po to, by zyskać społeczną akceptację. Prawdziwi przyjaciele zaakceptują nas takimi, jakimi naprawdę jesteśmy, w głębi naszych dusz. Przed nimi nie musimy udawać ani dostosowywać się. A inni? Inni to tylko szum, zakłócenia pojawiające się w naszym życiu, na które nie powinniśmy zwracać uwagi. Pozostańmy sobą, ponieważ im dłużej będziemy starać się być kimś innym, tym większa szansa, że pewnego dnia zapomnimy, kim naprawdę jesteśmy. „ Muszę zaakceptować to, że jestem, jaka jestem i że mo...
Życie ludzkie jest zbyt krótkie, by marnować je na pogoń za... „Przeciętne ludzkie życie jest absurdalnie, przerażająco, obraźliwie krótkie. [...] Jeśli założymy, że dożyjesz osiemdziesiątki, będziesz miał dla siebie około czterech tysięcy tygodni” [s. 13]. To w jaki sposób przeżyjemy te cztery tysiące tygodni zależy tylko i wyłącznie od nas, ponieważ to my podejmujemy decyzje i dokonujemy wyborów, które mają wpływ na to jak wygląda nasze życie. Owszem można by powiedzieć, że nie mamy wpływu na niektóre wydarzenia, ale mamy wpływ na to jak na nie reagujemy. Z twórczością Olivera Burkemana po raz pierwszy zetknęłam się sięgając po jego książkę „Cztery tygodnie dla ciebie. Sprawdź, jak znaleźć czas na to, co się liczy”, która jest bezpośrednią kontynuacją książki, o której mowa dzisiaj. Lektura ta zainteresowała mnie na tyle, by cofnąć się wstecz i poznać wcześniejszą twórczość autora. I o ile lektura „Czterech tygodni dla ciebie [...]” była dla mnie przyjemno...
Komentarze
Prześlij komentarz